“Najkrócej i najprościej można powiedzieć – Japonia. Od razu nasuwają się jednak następne pytania i stajemy po raz kolejny przed zagadką [...].
Odległe kultury często służą poszukującym artystom, wychowanym we własnej tradycji, za punkt odniesienia i źródło inspiracji. Z polskiej, albo szerzej – zachodniej, prespektywy Japonia jawi się często jako skarbnica zapomnianych, zaginionych wzorców estetycznych, które trzymają w ryzach swawolnych eksperymentatorów i, narzucając dyscyplinę, chronią przed osuwaniem się w pretensjonalną egzotyczność i powierzchowne efekciarstwo. Geniusz estetyczny poddany ścisłym, rzemieślniczym rygorom zaowocował tam dziełami najwyższej próby w muzyce, poezji, teatrze, w sztukach plastycznych oraz drobiazgach i przedmiotach życia codziennego.
To tłumaczy chyba, dlaczego Japonia wciąż nęci i pociąga.”
Henryk Lipszyc, wstęp do “Japonią zauroczeni”

